Monarchia dzisiaj? Nonsens?
IV Rzesza i ZSRR też miały trwać po wsze czasy…
Dlaczego monarchia? Przeczytaj koniecznie “Demokracja. Bóg który zawiódł” Hansa Hermana Hoopego, paleolibertarianina i współczesnego ekonomisty “szkoły austriackiej”
Monarchia dzisiaj? Nonsens?
IV Rzesza i ZSRR też miały trwać po wsze czasy…
Dlaczego monarchia? Przeczytaj koniecznie “Demokracja. Bóg który zawiódł” Hansa Hermana Hoopego, paleolibertarianina i współczesnego ekonomisty “szkoły austriackiej”
grudzień 1, 2007 o 11:22 am |
Dlaczego nie monarchia, tylko anarchokapitalizm? Przeczytaj koniecznie “Demokracja. Bóg, który zawiódł” Hansa-Hermana Hoppego
Anarchokapitalizm dzisiaj? Nonsens?
IV Rzesza i ZSRR też miały trwać po wsze czasy…
BTW, Panowie monarchiści, czemu nie pójdziecie w tym kierunku:
http://sierp.libertarianizm.pl/?p=41
grudzień 2, 2007 o 12:40 am |
Jedno nie wyklucza drugiego. Ale monarcha musi się pojawic w sposób organiczny na gruzach płonących w ogniu Allaha miast Europy
grudzień 2, 2007 o 10:32 am |
dopóki bycie poddanym króla jest dobrowolne, ok. Tylko, że wtedy monarchia jest jedną z firm na rynku, a monarchistom chyba nie o taką wizję chodzi. Chcieliby monopolu władzy królewskiej na stosowanie przemocy, chcieliby dać królowi prawo do przymusowego opodatkowania.
grudzień 2, 2007 o 1:56 pm |
Ludziom za monarchią dziedziczną właśnie de facto o to chodzi…. Monarcha ma ograniczoną władzę do swojej domeny….a mniejsi właściciele/arystokraci składają mu hołd….
Monopol przemocy władzy królewskiej masz w monarchii absolutnej…
to dwa różne systemy
grudzień 2, 2007 o 3:02 pm |
O ile by to była organizacja dobrowolna, to nie mam nic przeciwko, tylko raczej wątpię, żeby monarchiści chcieli dobrowolności. Gdyby każdy mógł wybrać, czy płacić podatki królowi, utrzymywać królewską armię itd, to raczej ta monarchia długo by się nie utrzymała (no chyba, że by oferowała w zamian super ochronę i mega-sprawiedliwy arbitraż).
Poza tym przejście do monarchii teraz by było jeszcze trudniejsze niż przejście do anarchii. Monarcha przecież nie wyłania się ot tak, zazwyczaj wcześniej zdobywa autorytet i szacunek, czy to na zasługami w obronie kraju na wojnie, czy też uczciwym życiem, mądrością, sprawiedliwością. No i co by miała objąć królewska “domena”, gdybyśmy przeszli do monarchii dzisiaj?
grudzień 2, 2007 o 5:29 pm |
NO więc od anarchii do monarchii…czekamy na kryzys i płonące miasta Europy w ogniu Allaha, przejście systemowe jest niemożliwe…najpierw ten system musi się zdelegitymizowac…czekamy więc na WOJNĘ
grudzień 3, 2007 o 6:27 pm |
Idea anarchomonarchii wielu moze sie wydac we wnetrznie sprzeczna, a niektórzy dostrzega w niej zapewne jedynie cien paradoksu. Na przyklad surrealistyczny malarz Salvador Dali, poproszony podczas wywiadu w telewizji o jednoznaczne okreslenie swoich pogladów politycznych, powiedzial, ku wielkiemu zdziwieniu dziennikarza, ze jest wlasnie anarchomonarchista. Z kolei Hakim Bey w swojej ksiazce “Tymczasowa Strefa Autonomiczna” (Kraków 2001) odwoluje sie do rosyjskich narodników – anarchistów, którzy szerzyli rewolucyjna propagande w imie cara,gloszac wyzwolenie mas z jarzma poddanstwa i wzywajac do obalenia skorumpowanego rzadu wyzyskiwaczy, który odgradza cara od jego umilowanego ludu i ziemi. Podobnym pomyslem na wzniecenie rewolty posluzyla sie w czasie angielskiej wojny domowej narodowo-rewolucyjna grupa Ludzi Piatej Monarchii, która zaczerpnela swa nazwe z prorockiej Ksiegi Daniela ze Starego Testamentu. Daniel przepowiadal, ze w historii swiata powstana cztery wielkie królestwa, piatym zas – ostatnim – bedzie Boska monarchia i tysiacletnie panowanie Chrystusa, zasiadajacego na tronie Judy i Dawida(zob. Dn 2, 31-45; Dn 7, 1-28; Ap 20, 4-6).
Jedno z pierwszych dziel wyraznie przesiaknietych duchem anarchistycznym zostalo napisane w jezyku wladzy monarszej. Byla to Daodejing, Ksiega Drogi i Cnoty, nalezaca do kanonu mistycznej tradycji chinskiego taoizmu. Zawierala ona wiele madrych sentencji skierowanych do przyszlego króla i majacych mu wskazac, jak powinien rzadzic swoim ludem. Pierwotnie Daodejing miala byc polemika wymierzona w konfucjanska biurokracje, dlatego tez Ksiega Drogi i Cnoty rekonstruuje tradycje cesarza-medrca na modle wolnosciowa, sugerujac, ze celem wladcy powinno byc stworzenie takich warunków, w których kazdy czlowiek rzadzi sam soba, a nie jest poddany rozkazom z góry. Z filozoficznego punktu widzenia anarchizm posiada dluga tradycje antydemokratyczna, w której rozumie sie go nie jako konsekwentnie rozszerzana wladze ludu, lecz raczej jako zuniwersalizowana arystokracje. Monarchia moze wiec zyskac nowe znaczenie jako idea metapolityczna promujaca etos libertarianski, wystarczy bowiem dostrzec w monarsze symbol suwerennosci, który znajduje odbicie w absolutnej suwerennosci wolnej jednostki. Slowo „król” pochodzi od slowa „krewny” (ang. king – kin), zatem „królowanie” oznacza „pokrewienstwo” (ang. kingship– kinship, czyli pokrewienstwo, wiez, wspólnota interesów), a król i królowa staja sie symbolicznymi straznikami wolnosci i samorzadnosci ludu. Monarcha przekazuje wiec z pokolenia na pokolenie dziedzictwo ludu oraz laczaca go z nim wiez wspólobecnosci. Zostalo to pieknie i poetycko przedstawione w angielskiej mitologii, mówiacej o królu Arturze i jego poszukiwaniach Swietego Graala. Idea „królowania” odnosi sie tam do pokornej poslugi tym wszystkim, którymi sie „rzadzi”.
Podobny motyw mozna odnalezc w chrzescijanskiej ewangelii, w której Jezus mówi swoim apostolom: „(…) Lecz kto by miedzy wami chcial sie stac wielkim, niech bedzie sluga waszym. A kto by chcial byc pierwszym miedzy wami, niech bedzie niewolnikiem wszystkich” (zob. Mk 10, 43-44; w tym mitologicznym kontekscie postac Chrystusa jest pelnia wszystkich archetypów zawartych w opowiesci o Arturze, a takze w innych angielskich i nordyckich wierzeniach, szczególnie w druidyzmie i odynizmie). Pismo sugeruje ponadto, ze przy koncu czasów Chrystus niejako abdykuje, zstapi ze swego tronu, gdyz jego wladza bedzie miala tak dobroczynny wplyw, ze cala ludzkosc wstapi w stan duchowej doskonalosci, która uczyni wszelka forme rzadów zupelnie zbedna (1 Kor 15, 24-28) Bedzie to eschatologiczna realizacja transcendencji od królewskiego panowania do oswieconej teokratycznej anarchii.
Za najwybitniejszego wspólczesnego stronnika anarchomonarchizmu nalezy uznac pisarza fantasy J.R.R. Tolkiena, którego saga “Wladca Pierscieni” stala sie swiatowym bestsellerem. Okreslajac swoje zapatrywania ideologiczne, Tolkien stwierdzil otwarcie: „Moje poglady polityczne coraz bardziej sklaniaja sie ku anarchii (w rozumieniu filozoficznym, w którym oznacza ona zniesienie wszelkiej kontroli, nie zas mezczyzn z bokobrodami podkladajacych bomby) – lub ku monarchii »niekonstytucyjnej«” Pare lat pózniej wyznal: „W zadnym sensie nie jestem »socjalista«, gdyz – co chyba oczywiste – mam wstret do planowania, który bierze sie z przekonania, ze wszyscy planisci, kiedy tylko dojda do wladzy, staja sie bardzo zlymi ludzmi”. Stworzona przez Tolkiena kraina, nazwana przez niego „Sródziemiem”, nawiazywala do mitologii pólnocnoeuropejskiej i, jak okreslil to sam pisarz, funkcjonowala jako „na wpól republika, na wpól arystokracja” – czyli jako rodzaj zdecentralizowanej demokracji komunalnej (w swej istocie przeciwnej demokracji reprezentatywnej), opartej na holistycznej koncepcji integralnosci lokalnych miejsc i dialektów. Akcent, jaki Tolkien kladzie na istnienie pewnego rodzaju – libertarianskiej w duchu – hierarchii oraz samorzadnosci, spójnych z postrzeganiem królowania przez pryzmat braterstwa i lojalnosci wobec konkretnego miejsca, uczynil z “Wladcy Pierscieni” popularna i wazna lekture w srodowisku radykalnie decentralistycznej prawicy.”Wladca Pierscieni” wywiera tez gleboki wplyw na wspólczesne ruchy ekologiczne, poniewaz z punktu widzenia obecnego kontekstu historycznego ksiazka przedstawia spójna i inspirujaca krytyke modernistycznej „nieswietej trójcy”: wladzy panstwowej, kapitalu i technologii (por. z doskonala ksiazka Patricka Curry’ego, “Tolkien:Myth and Modernity”). Tolkien z niezwykla wnikliwoscia prorokowal, ze u schylku XX w. walka o ludzkosc i nature bedzie sie toczyc pomiedzy róznorodnoscia lokalnych wyjatkowosci – miejsc, tozsamosci oraz kultur – a globalistyczna jednoscia i monokultura, która caly swiat zamienia w jedno i to samo miejsce. Podczas gdy w pierwszym przypadku ludzie byli aktywnymi obywatelami, „czlonkami spoleczenstw”, w drugim staja sie identycznymi jednostkami o takim samym statusie pasywnego „konsumenta”. Jesli dodac do tego postepy inzynierii genetycznej (naczelny wróg zielonych aktywistów w XXI w.), mozna odniesc wrazenie, ze padlismy ofiara magicznej manipulacji i okultystycznych technik, które skrywajac sie pod maska humanitaryzmu, w rzeczywistosci niosa ze soba wielokulturowe wyobcowanie neoliberalnego wolnego rynku.
Anarchomonarchizm nie czerpie jednak inspiracji z marksizmu, który w tym kontekscie, jak sie okazuje, nadskakuje kosmopolitycznemu kapitalizmowi, gardzacemu organicznymi tradycjami i natura, idealizujacemu wzgledy czysto ekonomiczne i materialistyczne, a w praktyce niosacemu „postep” ku technokratycznej inzynierii spolecznej. U progu XXI w. dla mysli anarchomonarchistycznej istotniejsi od doktrynalnych marksistów sa sytuacjonisci. Przedefiniowali oni bowiem marksistowska koncepcje wyobcowania spolecznego, sugerujac, ze poczawszy od konsumpcyjnego boomu lat 50., alienacja dotyka ludzi nie na etapie produkcji, lecz wlasnie konsumpcji. Jesli natomiast chodzi o klasyczny anarchizm, to inspiracja moze byc Proudhon, który gdy zapytano go o to, jak chcialby byc pamietany po smierci, odpowiedzial, ze zyczylby sobie, zeby wspominano go nie tylko jako najbardziej rewolucyjna postac tamtych czasów, ale i najbardziej konserwatywna.
Umarl Król – niech zyje Król! Zbudz sie, Albionie – odzyskaj swój Prastary tron!
tlumaczyl.Juliusz.Jablecki
Polski przeklad “Anarcho-Monarchizmu” ukazal sie w miesieczniku “Laissez Faire” Pismo Konserwatywno-Anarchistyczne (styczen 2007)
grudzień 3, 2007 o 11:15 pm |
cholera ale to dobre pisemko!
grudzień 4, 2007 o 9:28 pm |
Super, myślałem, że z tymi ciągotami Tolkiena do anarchii to kolejny półżart Machaja (m.in. po dowodzeniu, że literka A w “drużynie A” to od anarchokapitalizmu
), a tu miła niespodzianka.
W numerze z marca 2007 jest o Tolkienie więcej.
grudzień 5, 2007 o 12:49 am |
Dzisiaj na kole szkoły austriackiej poruszyliśmy ten temat pośrednio
Kto był ten wie