UPR czy PO?

By maxciek

 

Dariusz Wieczorek:

Podczas kampanii wyborczej miałem ciekawy dialog z pewnym sympatykiem PO. Chciał mnie o­n przekonać, że jako liberał powinienem głosować na PO, które w odróżnieniu od UPR ma szansę zaistnieć w parlamencie. Pomijając fakt, że już za niecały tydzień UPR stanie się partią parlamentarną, chciałbym przytoczyć fragment rozmowy, ponieważ dostarcza o­na argumentów przemawiających na rzecz UPR, które być może nie do końca są jasne dla wszystkich.

Mój rozmówca wyszedł z założenia, że PO jest partią liberalną, a UPR również – tyle, że ultraliberalną popadającą w skrajności. Pytam go więc zatem: „Gdyby tak miał Pan oceniać stopień liberalizmu obu partii, to jak się Panu wydaje – ile razy UPR jest bardziej liberalna od PO? Wiem, że to jest trudne do oszacowania – ale jak Pan ocenia: 2 razy, 10 razy czy może 100 razy bardziej?”. Rozmówca odparł, że tak z 10 razy.

OK. – przyjąłem do wiadomości. Zadałem drugie pytanie: „Czy Pana zdaniem politycy wywiązują się z obietnic przedwyborczych?” Rozmówca odparł, że nie. Kontynuując temat stwierdziłem: „Ale zapewne jakąś część obietnic jednak realizują?”. Rozmówca przyznał mi rację. Pytam więc: „Zatem Pana zdaniem jaki procent obietnic wyborczych jest realizowany przez partie – tak 10%, 50%, czy może 100%?”. Rozmówca odparł, że góra 10% – nie więcej.

Mając odpowiedzi na powyższe dwa pytania wysnułem matematyczny wniosek:

- jeśli jako UPR-owiec miałbym głosować na PO, to głosowałbym na 10% programu UPR (skoro UPR jest 10 razy bardziej liberalna od PO, to znaczy, że PO jest w 10% tak liberalna jak UPR). Jeśli PO wygrałaby wybory, zrealizowałaby 10% swojego programu. Zatem jako UPR-owiec głosujący na PO miałbym zrealizowane 1% programu UPR – partii, którą popieram. Jak na 4 lata, to trochę mało…

- jeśli zwolennik PO głosowałby na PO, to po 4 latach miałby zrealizowane 10%programu wyborczego PO. Jeśli natomiast oddałby o­n swój głos na UPR, to głosowałby na 10-krotnie bardziej liberalny program. Ale skoro partie realizują w 10% swój program wyborczy, to znaczy, że miałby o­n zagwarantowaną realizację dokładnie całości programu PO…

Z powyższych rozważań wynika jasno: to nie UPR-owcy powinni wybierać „mniejsze zło” i głosować na PO, ale to zwolennicy PO powinni w trosce o jak najszybszą realizację swojego programu głosować na UPR.

Swojego rozmówcę przekonałem – obiecał zagłosować na UPR i namówić do tego pomysłu swoją rodzinę i znajomych. A czy Państwa to przekonuje?

 

Autor jest Prezesem Okręgu Mazowieckiego UPR i kandydatem do Sejmu z okręgu płockiego – lista nr 3 pozycja nr 3

 

 

Odpowiedzi: 3 do “UPR czy PO?”

  1. El Camillo mówi:

    Jak najbardziej. Osobiście dodałbym jeszcze pytanie: Czy partia liberalna powinna sprywatyzować służbę zdrowia, w kraju gdzie jest ona jeszcze państwowa? Pytając w kontekście słów
    Pana Donalda Tuska: “Nie chcemy prywatyzować szpitali”. ;)

  2. fuzjakultur mówi:

    Zmiana właściciela nie jest najważniejsze, bo kartel/monopol prywatny jest gorszy od państwowego dla konsumenta. Lepiej zarządzany może byc szpital, może generować większe zyski dla właściciela i personelu, ale to nie najważniejsze dla konsumenta.

    Dla konsumenta/pacjenta najważniejsze jest to, czy może wybierać między ubezpieczycielami i że jest prawdziwym właścicielem własnej składki zdrowotnej ergo pieniędzy.

  3. fuzjakultur mówi:

    A.d. Gdy konsument/pacjenty będzie realnym właścicielem i dysponentem składki pieniądze będą szły za nim…i źli usługodawcy czy samorządowi czy prywatni upadną po prostu…powstaną na jego miejscu mniejsze podmioty , które mogą powstac prywatne przez licytację…

Dodaj komentarz